Wróć do listy wydarzeń  

Wystawa Doroty Reterskiej

Redaktor lubuskieKULTURA.pl 0

Kostrzyńskie Centrum Kultury – galeria ,,dacco" – 21 marca – godz. 19.30 – Wernisaż Wystawy Grafiki Doroty Reterskiej zatytułowanej ,,Próba przejścia, próba wyjścia".

Kolejna w tym roku wystawa w ramach cyklu ,,Amber w dacco", sponsorowanego przez Arctic Paper Kostrzyn S.A. Tym razem oglądać mozna grafiki artystki z Częstochowy.

  Prace Doroty Reterskiej podziwiać można w galerii ,,dacco" do 20 kwietnia. 

ImageDorota Reterska, urodziła się w Częstochowie. Absolwentka Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie, kierunek Wychowanie Plastyczne. Dyplom z wyróżnieniem w 2000 roku w Pracowni Litografii prowadzonej przez profesora Grzegorza Banaszkiewicza. Uprawia grafikę warsztatową, rysunek, fotografię W latach 2001-2006 asystent w Pracowni Litografii na Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Obecnie prowadzi Pracownie Sztuk Plastycznych – Pracownie graficzną w Częstochowie.  

Kostrzyńskie Centrum Kultury - Kostrzyń na Odrą, ul. Sikorskiego 34 / pokaż na mapie wydarzenie archiwalne Odwiedź stronę

Kostrzyńskie Centrum Kultury – galeria ,,dacco" – 21 marca – godz. 19.30 – Wernisaż Wystawy Grafiki Doroty Reterskiej zatytułowanej ,,Próba przejścia, próba wyjścia".

Kolejna w tym roku wystawa w ramach cyklu ,,Amber w dacco", sponsorowanego przez Arctic Paper Kostrzyn S.A. Tym razem oglądać mozna grafiki artystki z Częstochowy.

  Prace Doroty Reterskiej podziwiać można w galerii ,,dacco" do 20 kwietnia. 

ImageDorota Reterska, urodziła się w Częstochowie. Absolwentka Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie, kierunek Wychowanie Plastyczne. Dyplom z wyróżnieniem w 2000 roku w Pracowni Litografii prowadzonej przez profesora Grzegorza Banaszkiewicza. Uprawia grafikę warsztatową, rysunek, fotografię W latach 2001-2006 asystent w Pracowni Litografii na Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Obecnie prowadzi Pracownie Sztuk Plastycznych – Pracownie graficzną w Częstochowie.  

Image

Próba przejścia II – litografia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Próba Przejścia Doroty Reterskiej

Artysta, twórca dzieła plastycznego, tytułując swoją prace kieruje się pragnieniem ambiwalentnym: to, co miał do powiedzenia zostało już przecież przez niego wypowiedziane – po co więc jeszcze tytuł, wypowiedź w innym przecież, niż przekaz wizualny języku? Rutynowa czynność nazywania, gdy tylko zaczniemy się nad nią zastanawiać, staje się poważnym problemem i prawdziwym wyzwaniem intelektualnym: czy tytuł powinien widzowi coś wyjaśnić, wytłumaczyć "co autor miał na myśli"? Dostarczyć mu klucz do rozwiązania zagadki? Czy raczej ułatwić po prostu Artyście porządkowanie myśli, idei i katalogowanie własnych prac? A może oddalić od widza narzucające się mu oczywiste skojarzenia? Czy nawet zmylić zbyt łatwy trop?

Prace graficzne Doroty Reterskiej powstają w bliskim mi warsztacie, w Pracowni Litografii Instytutu Plastyki Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, niemal na moich oczach. Mogę obserwować Dorotę szlifującą kamień, widzę jak na jego powierzchni pojawiają się ludzkie sylwetki o skomplikowanej strukturze, postacie bez wieku i płci, narysowane złożoną jak biologiczna tkanka nerwowa plamą litograficznego tuszu. Widzę Dorotę trawiącą rysunek za pomocą roztworu gumy arabskiej i kwasu azotowego, nakładającą wałkiem farbę, drukującą… Misterium warsztatowej obróbki, cierpliwe przygotowanie kamienia, by mu powierzyć rysunek, żmudna, licząca ponad 200 lat technologia, wymagająca cierpliwości, wiedzy i szczególnego wyczucia, łączącego biegłość i wyobraźnię rysownika z dyscypliną grafika drukarza wydają się gdy o tym pomyśleć zaskakujące w rękach młodej kobiety, współczesnej artystki, która odrzucając pokusy modnych dziś lub prostszych po prostu i łatwiejszych środków wyrazu, podąża drogą tak trudną, zgłębiając i rozwijając sztukę litografii. Drogę tę mogłem przez kilka lat obserwować, w jej studenckich początkach, rozwoju, dojrzewaniu i przemianach i byłem przekonany, że znam ją dobrze, na tyle, by z aprobatą, lecz i profesjonalnym, chłodnym dystansem napisać o tym parę słów.

Niedawno zobaczyłem jednak prace Doroty Reterskiej na nowo, w ich nowej roli i kontekście: jako części kompozycji, dla których każda przestrzeń ekspozycyjna w galerii wydaje się zbyt mała. Te monumentalne obrazy graficzne, w których pojedynczy element jest jedynie składnikiem większej całości, zaskoczyły mnie siłą wyrazu i prostotą, podkreśloną dodatkowo przez złożoność użytej przez Dorotę graficznej materii. Artystka projektuje te kompozycje w wyobraźni, nie znając końcowego rezultatu wizualnego oddziaływania budowanych przez siebie struktur, konstruuje je etapami, jak średniowieczni budowniczowie swe gotyckie katedry. Zawierza przy tym nie matematycznej mierze i geometrii, lecz swej intuicji i artystycznej wrażliwości. Postacie Doroty z miękkiej, litograficznej materii ulepione forsują napotkane mury, przeszkody, bariery, usiłują wydostać się z tuneli czy kanałów nie tworzą jednak jedynie anegdoty, plastycznej opowieści o swoich uporczywych wysiłkach przejścia. Oglądane ze stosownego oddalenia przybierają postać sugestywnych form,niemal znaków graficznych, które przykuwają uwagę, krzyczą jak agitacyjne plakaty, lecz pozwalają się także oglądać i czytać z uwagą z bliska, w odległości, która pozwala je dotknąć, odczuć sensualny, ciepły, biologiczny charakter ich powierzchni, ich intymne, pełne emocjonalnego napięcia życia. Dwoistość tego oddziaływania form plastycznych monumentalnego i kameralnego zarazem jest rozpoznawalną, szczególną cechą graficznych prac Doroty Reterkiej, podstawą jej najnowszych, zdecydowanych – lecz przy tym bardzo osobistych, wizualnych wypowiedzi.

Próba Przejścia – cokolwiek miałaby oznaczać – została dokonana.

Grzegorz Banaszkiewicz

Tagi

Brak tagów

Komentarze